Skip to main content

Radical, maaan~

goe był na TRON'ie, yep, tym nowym. Jako człowiek, który niedawno przeżył uorgasmusium oglądając poprzednią 'część', było to dla mnie spore wydarzenie. Również dzięki temu, iż muzykę popełnił nikt inny jak Daft Punk. Yep, to był czad. Radical, maaan~

Z tego tytułu jedna z moich ulubionych scen, ze względu na padającą kwestię (tak, tą, która ochrzciła ten post).

Comments

Popular posts from this blog

IT'S ALIVE

I know it might sound crazy but I kinda got into 3d modelling recently. I have no idea whether this is only a trend or a beginning of a new hobby, still, it's frickin' amazing, at least for now :D. I'm having massive amounts of fun while figuring out how to do some crazy shit and though it looks immorally crappy at the moment, making things move or... well... COME TO LIFE, feels great ;). It's always cool to share such stuff so I'll be posting some links or image right here. Enjoy if possible! So, this is the very first thing I've done just yesterday after dl'ing Blender. IT FRICKIN' MOVES. And this is a wheel I made today, that will, hopefully, become a part of a tank in near future.

Fragment #1

Hokay, oto długo wyczekiwana przez uważających ją za coś wartego pożądania część mojego opowiadania, dla którego stworzyłem niniejszego bloga. Przestrzegam za wczasu, żeby mi ktoś potem nie marudzil na gg bądź skajpie, iż to opowiadanie ssie pauke niczym nowa książka Kazimiery Szczuki, to opowiadanie jest naprawdę słabe. Co więcej, nie można tego nazwać opowiadaniem, to jest fragment, parę zdań, dwie strony w wordzie. Tym niemniej jest pisane na podstawie snu (to był dobry sen) i sprawiło mi sporą dozę radości, mam też wrażenie, iż będę je kontynuował, zapewnie nieregularnie ale, mam przynajmniej nadzieję, częściej niż raz na miesiąc. Czas pokaże. Czas? Time what is time. A teraz, without further ado, pierwszy fragment Szpetnych Dzierlatek! Szpetne Dzierlatki by Joanna Austynowicz Panna młoda z uwielbieniem w oczach spojrzała na swego świeżo upieczonego małżonka, tańczącego z jej matką. Uwielbienie owo ustąpiło na momentu rozbawieniu, gdy przypomniała sobie ich pierwsze spotkanie. Fakt...

is this supposed to be english?!

Horight, castnąłem dziś grę po angielsku. O ile mój akcent przypomina troszeczkę pocieranie deski o bardzo, bardzo chropowaty beton, o tyle sam flow nie był najgorszy. Przyznam szczerze, ze godziny wewnętrznych monologów prowadzonych w języku miłośników monarchii prawdopodobnie trochę mi pomogły. Wyprodukowanie contentu, który będzie nadawał się do publikacji zajmie mi pewnie jeszcze z kilka dobrych miesięcy, mam juz nawet plan na całkiem realny deadline ale póki co... póki co po prostu idę naprzód. Do tego mam spore problemy natury technicznej, mój kompuer najzwyczajniej w świecie miewa pewne obiekcje w kwestii dźwigania odpalonego sc2 oraz jakiegokolwiek programu do nagrywania. Nie jest jednak tragicznie i szczerze mówiąc mój komp (a raczej moja kompka, bo jak się okazało dzięki testowi keika na to jakim głosem mówi twój sprzęcior, moja ASUSka włada uroczym, niskim, kobiecym wokalem) i tak radzi sobie śpiewająco. That's all, iSuppose, powinienem mieć kolejne 5 repów do środy co ...